Publicystyka

Słownikowe rozważania (20)


I tak doszliśmy do końca, czyli do litery „Z”.
Kilka pierwszych haseł będzie znanych z innych pozycji, powtórzymy po prostu ich znaczenie. Więc mówiąc o stanowisku myśliwskim wspomnieliśmy o ‘zasiadce’:
- zasiadka
1.oczekiwanie na zwierzynę na stanowisku myśliwskim
2.   rodzaj polowania indywidualnego, polegający na oczekiwaniu na zwierzynę; 
mówiąc o porannych łowach na dzikie kaczki, czyli sadach, porównaliśmy je z hasłem ‘zlot’:
- zlot
zwykle w liczbie mnogiej ‘zloty’: gromadzenie się ptactwa łownego wieczorem na żerowisku lub rano na dzienny odpoczynek;
wyjaśniając różnicę między sforą a smyczą, przytoczyliśmy ‘złaję’:
- złaja
1.dwie, lub więcej, sfory ogarów
2.  kilka dzikarzy podkładanych w miocie.
Jest to kolejny dowód na bogactwo, wielokrotnie tu przytaczane, języka łowieckiego.
Coraz częściej mamy do czynienia z przykładami wyjazdów naszych myśliwych na polowania, które u nas przeszły do historii i dostępne są tylko w literaturze pięknej, ale całkiem poprawnie funkcjonują u sąsiadów przez miedzę, bez uszczerbku dla tamtejszych biotopów. Łowy na głuszce należą do najatrakcyjniejszych, więc przypomnijmy, jak to ongiś bywało!
Przed polowaniem (o świcie na tokującego koguta) należało w przeddzień udać się na ‘zapady’:
- zapady
1.miejsce, w którym głuszce siadają na nocleg przed porannymi tokami
2.wyszukiwanie miejsca na nocleg przez głuszce, wtedy myśliwy lub podprowadzający zasadza je;
duży ten ptak z wielkim łoskotem siada na wybranym na moczarze drzewie, będzie tam siedział do rana, gdy zacznie pieśń.
Myśliwy wycofuje się wtedy ostrożnie, mówimy, że ‘zasadził głuszca’, ale forma zwrotna tego czasownika oznacza inny sposób polowania:
- zasadzić
1.zasadzić koguta na zapadach: określić wieczorem miejsce zapadania kogutów głuszca na nocny spoczynek przed ich pieśnią o świcie
2.zasadzić się: usiąść na ambonie lub innym stanowisku w oczekiwaniu na zwierza;
No i konsekwencją tych zabiegów jest głuszec:
- zasadzony
o kogucie głuszca: umiejscowiony na zapadach.
Później tylko pozostaje wybrać się tam jeszcze przed świtem i w takt pieśni godowej ‘podskakiwać’ trubadura pierwotnej puszczy.
Wróćmy na nasze podwórko, dokładniej na strzelnicę, gdzie strzelcy popisują się mistrzostwem w sześcioboju. Szmer aplauzu w konkurencjach rzutkowych powoduje ‘zdymienie’ czarnego krążka:
- zdymić
tak rozbić rzutek strzałem, że „zadymi”, rozpryśnie się w pył.
Aby widać było, że alfabet się skończył, wybierzmy jedno hasło na literę „Ż”
- żerować
o zwierzynie: pobierać naturalny pokarm, a więc na poletku, a nie na karmisku.

20. odcinek rozważań zakończył cykl felietonów o języku łowieckim. Nie było założeniem pomysłu wyczerpanie całości tematu, to uczyni słownik, który jest już przygotowany do wydania. Ale jeśli byłyby jakieś wątpliwości dotyczące innych słów, proszę o pytania, propozycje dodatkowych omówień na adres strony klubowej:   
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Wrócimy do takich spraw w aneksach. Darz bór!
 

Słownikowe rozważania (19)


Wśród wielu rodzajów polowań, szczególnie indywidualnych, pierwsze pod względem umiejętności, i jeśli można tak powiedzieć, uzdolnień muzycznych, słuchowych, ma bezwzględnie polowanie na wab.
Bardzo to rozległy temat, i znaczeniowo szeroki:
- wab
1.głos samca zwierzyny mający przywołać w okresie godowym samicę, również, choć rzadziej, odwrotnie (że to samica przywołuje samca)
2.przywoływanie lub zachęta do odezwania się zwierzyny powodowane przez wabiarza; iść na wab,
a on:
- wabiarz
myśliwy, który potrafi wabić różnymi sposobami zwierzynę.
Rzeczownik ma wspólny z czasownikiem temat ‘wab-‘:
- wabić
1.przywoływać głosem inne osobniki tego samego gatunku, np. pasiaki przez lochę, rogacza przez kozę
2.przywoływać zwierzynę (lub skłaniać ją do odezwania się) głosem wydawanym przez myśliwego – wabiarza.
Od ‘wabić’ wywodzi się cała rodzina wyrazów, znaczących różne treści:
- wabidło
kukła, lub pęk piór ptasich, służąca do zwabiania ptaka łowczego na rękawicę sokolnika w czasie szkolenia, na etapie uwabiania,
- wabienie
forma rzeczownikowa czasownika wabić,
- wabik
przyrząd, prosty instrument muzyczny w postaci świstawki, gwizdka, trąbki lub tuby, służący do wabienia zwierzyny; wabik na lisa, może być fabryczny, ale może również być wykonany metodą „zrób to sam” z różnych naturalnych surowców, np. rurkowatej kości ptaków a nawet listka lub trawki, trzymanej między kciukami, naśladujący pisk myszy.
Z bogatszych znaczeniowo haseł można jeszcze przytoczyć:
- wycierać   
1.malować, znaczyć pnie drzew błotem z kąpieliska
2.wycierać norę: polować z psami myśliwskimi, norowcami na lisy i borsuki w norach podziemnych i w stogach
3.wycierać poroże: o samcach zwierzyny płowej –  trzeć o krzewy i gałązki drzew wykształconym już porożem w celu odarcia go ze scypułu, czemchać
4.   wycierać suknię: zmieniać sierść, linieć; wybarwiać.

Podobnie jak w punkcie 4 mamy
- wyfarbować
wyfarbować się: o zwierzynie dostającej suknię osobnika dorosłego, linieć.
Na indywidualnym polowaniu, głównie na ptactwo, myśliwy stara się dojść do strzału, napotkać zwierzynę, czyli ją
- wydeptać
wypłoszyć, podnieść zwierzynę na strzał, zwykle chodząc samemu lub z psem. Zbliżone znaczeniem jest hasło ‘wycisnąć’, ale oznacza ono działanie nastawione do myśliwego ze strony psa myśliwskiego lub naganki. Wydeptuje sam myśliwy, sobie na strzał, wyciska tę zwierzynę pod lufy pomocnik.
Nie polujemy już od lat na szaraki na pomyka, ale gdy ówczesny łowca szedł ze strzelbą, często podnosił kota przed sobą; mówiło się, że kot wyjeżdżał:
- wyjeżdżać
o ruszonym z kotliny lub kopna zającu: gwałtownie wyskoczyć z ukrycia, lub:
- wyparować
o zwierzynie: nagle wyskoczyć, wybiec szybkim pędem z ukrycia, np. szarak wyparował z kotliny. Dziś wprawdzie też może nam zajączek wyparować z kotliny, gdy zachodzimy na stanowisko, ale strzelać do takiego nie można.
Warto przypomnieć, że w jakiejkolwiek sytuacji strzeleckiej, przy strzałach do celów ruchomych, potrzebne jest wyprzedzenie, zakład:
- wyprzedzać
strzelając lub ćwicząc skład mierzyć przed ruchomy cel, zakładać. Szczególnie polecane jest takie ćwiczenie „na sucho”, lub na strzelnicy.
Gdy po polowaniu, w dobrym towarzystwie, ciągną się „myśliwskie” opowieści okraszone humorem i swadą, warto pamiętać o takich wyrazach, które te opowieści wzbogacają:
- wyrazy dźwiękonaśladowcze
brzmieniem naśladujące wydawane w różny sposób głosy i odgłosy łowów:
bach! bach!, bęc!, buch!, lu!, pyk!, trach!
i zwierzyny:
cirykać, czuszykać, czyrykać, derkać, fukać, furkać, furkotać, rechtać, turkać.
A na koniec przykład wiecznie żywych naszych skłonności do tworzenia nowych słów:
- wyżka
urządzenie łowieckie, prowizoryczne, nadziemne stanowisko myśliwskie w postaci siedziska z prowadzącą do niego drabinką, regionalnie nazywana siadanką, wysiadką, zwyżką, wzwyżką itp.
Nieszkodliwy obyczaj, a i posłuchać miło! Darz bór! 

 

Słownikowe rozważania (18)


Wiele opinii i utarczek słownych zdarza się wokół tego, jak nazwiemy efekt polowania, czyli zdobycie zwierza.
W całej literaturze, zarówno pięknej (Puszczaj charty ze smyczą, niech zająca pochwycą…), fachowej (Trafienie pięciu śrucin o średnicy 3,5 mm wystarcza do położenia zająca), jak i w sprawozdawczości łowieckiej (Pozyskanie kuropatw i zajęcy w roku gospodarczym) zadomowiły się eufemizmy. Eufemizm to według słownika „wyraz lub zwrot zastępujący inne wyrażenia, m.in. z powodu ich drastyczności lub dosadności, łagodzący wymowę danego stwierdzenia, określenie złej, nieprzyjemnej, nieprzyzwoitej rzeczy za pomocą słowa (słów) o pozytywnym lub obojętnym wydźwięku”. Więc zamiast mówić i pisać o d… pomykającej sarny, użyjemy słowa „talerz”, zamiast prącie lub członek (nie mówiąc o innych wyrazach spopularyzowanych na płotach!) dzika mówimy wiecheć lub pędzel.
Nie dlatego, by nie razić uszu pięknoduchów, ale dla łowieckiej kultury; zamiast wojennego ‘zabić’, ‘zastrzelić’ (na wojnie za zabicie człowieka dostaje się krzyż walecznych), powiemy:
- ubić
położyć grubego (na ogół) zwierza,
- ubity
ubity zwierz, (ubita zwierzyna) – pozyskany w wyniku odstrzału.
Strzał na polowaniu przynosi (przynajmniej powinien!) efekt w postaci wejścia w posiadanie w rezultacie jego skuteczności:
- strzelić skutecznie do zwierzyny
(dotyczy efektu celnego strzału)
1.strzelić do zwierzyny grubej: obalić, położyć, powalić, ubić, zwalić,
2.strzelić do zwierzyny drobnej: rozciągnąć, zrolować, zrulować,
3.strzelić do ptactwa: spuścić, strącić, ściągnąć, zestrzelić;
niektórych pojęć można używać wymiennie: np. ubić dzika, ubić zająca. Jeszcze raz chciałbym tu uciąć wszelkie dywagacje (nie dyskusje!) na temat „pozyskania”! Ale
- uciąć
ma też inne znaczenie; o zwierzynie: przestać się odzywać; „byk uciął” mówimy, gdy na skutek nieostrożnego podchodu spłoszyliśmy zwierza.
Jeszcze nie raz, nie dwa, będziemy do tego wracać.
Tymczasem zajmijmy się innym tematem, wzbudzającym równie gorące spory. Co zwierz nosi na łbie? Na początek: 
- urożenie
łączna nazwa rogów, noszonych przez zwierzynę obu płci i poroża, tylko przez samce zwierzyny płowej. A to szczegóły:
- rogi są wytworami skóry, osadzonymi na możdżeniach. Rosną całe życie, a więc nie są zrzucane; mają je żubry, kozice i muflony;
- poroże jest wytworem kości, również osadzone na możdżeniach. Nasadzane corocznie i zrzucane; mają je samce jeleniowatych.
Inny temat. Na zakończenie polowania układamy zdobytą (położoną, strąconą) zwierzynę na przygotowanym miejscu:
- urządzić pokot
to znaczy ułożyć strzeloną zwierzynę według hierarchii ważności i zorganizować jego tradycyjną oprawę. Pamiętamy o gałązkach, łapkach świerkowych, o złomach i pieczęciach. Pamiętamy o sygnałach i fanfarach łowieckich, a oddanie czci ubitej zwierzynie to także świadectwo naszej etyki.
Częścią składową tej etyki jest także pies myśliwski i stosunek do niego. Nie tylko zachowanie wobec niego, ale wszystko to, co określamy mianem użytkowania: 
- użytkowy pies myśliwski
rasowy pies myśliwski (z dopuszczeniem nierasowego dzikarza) ułożony do polowania
1.pies jednostronnie użytkowy (nie: użytkowany!), pies jednostronny – pies myśliwski ułożony w wąskiej specjalizacji, np. aporter
2.pies wielostronnie użytkowy (nie: użytkowany!), pies wielostronny – pies myśliwski ułożony w kilku rodzajach pracy, np. wyżeł jako pies legawy, płochacz, aporter
3.pies wszechstronnie użytkowy (nie: użytkowany!) – pies myśliwski ułożony do większości rodzajów polowań, np. wyżeł jako legawiec, płochacz, aporter, posokowiec.
Widok myśliwego ze strzelbą w ręku i psa, okładającego przed nim pole, to klasyka, to obraz budujący duszę myśliwską!
 

Słownikowe rozważania (17)


Dla zwierzyny bytującej w kniei niezwykle ważne jest zachować higienę. Narażona na wszelkiego rodzaju pasożyty i choroby instynktownie szuka zabezpieczenia przed nimi. Takim remedium jest kąpiel:
- tarzać się
1.o jeleniach, danielach, dzikach: kąpać się w błocie
2.o żubrach: kąpać się w piasku
- tarzawisko
miejsce tarzania się zwierzyny, kąpieli błotnej lub piaskowej.
Szczególnym rodzajem kąpieli błotnej jest babrzysko, ulubione miejsce dzików. W upalne dni czarny zwierz a także byk jelenia z lubością zanurza się w zagłębieniu wypełnionym grząskim błotem. Takie miejsca łatwo z daleka rozpoznać, bowiem po opuszczeniu go „kuracjusze” malują okoliczne pnie drzew.
W tradycji myśliwskiej z dawien dawna przetrwała muzyka myśliwska. Wywiodła się od najprostszych sygnałów łowieckich, służących porozumiewaniu się na łowach. Służyła także uroczystej oprawie polowania, oddawaniu czci ubitej zwierzynie oraz fetowaniu sukcesów myśliwskich.
Różnymi też posługiwano się instrumentami, które  brały pierwowzór ze zwykłych trąb i rogów. Ich prostota posłużyła nawet do nazwania psiego pyska:
- trąba
1.pysk charta lub ogara (gdy jeszcze z nimi polowano)
2.wabik z kory brzozowej na byka łosia w okresie bukowiska
3.wabik z rogu na byka jelenia w okresie rykowiska,
zaś czynność
- trąbić
1.grać na rogu myśliwskim
2.o żurawiach: wydawać głos,
- trąbienie –  rzeczownik utworzony od czasownika ‘trąbić’,
nazwy instrumentów
- trąbka myśliwska
myśliwski instrument muzyczny różnej budowy, róg, rożek, sygnałówka, pless,
onomatopeicznie oddają  brzmienie i charakter zwykłej tuby z brzozowej kory.
Wprawdzie używa się nazwy sygnalista, ale szersze znaczenie ma
- trębacz
grający sygnały i muzykę myśliwską, członek zespołu muzycznego, grającego muzykę myśliwską, łowiecką; trudno wyobrazić sobie sygnalistę grającego  marsze myśliwskie. To jest trębacz!
W języku łowieckim wiele jest takich słów, które dźwięczą niezwykłością! Jak hajstra lub klangor!
Do nich należy
- tumak
kuna leśna, a w jej nazwie zawiera się piękno i gracja leśnego, nocnego rozbójnika.
 

Słownikowe rozważania (16)


W jednym z czasopism łowieckich mistrz pióra i strzelby zabłysnął odkrywczym stwierdzeniem, że najlepiej polować na dzikie kaczki w sadach. Nie mogłem skojarzyć w pierwszej chwili tych korzyści z sadownictwa, póki nie zrozumiałem gramatycznej nieudolności, wręcz partactwa. Nie w sadach, ale na sadach strzelamy dzikie kaczki:
- sad 
zwykle w liczbie mnogiej: sady, jest to poranny zlot dzikich kaczek, wracających z nocnego żerowiska. Nie na jabłka jednak zlatują się te ptaki, a „sadowią” się na dzienny odpoczynek.
Jeśli już wiemy, gdzie się strzela kaczki, to warto wiedzieć, jak? Żeby celnie strzelać, trzeba:
- składać się
przyjąć postawę strzelecką z bronią umieszczoną w dołku strzeleckim i wycelowanymi lufami, mierzyć do celu.
Czyli trzeba wypracować:
- skład
składność, dopasowanie broni do budowy anatomicznej strzelca (m.in. długość osady, awantaż, kształt kolby). Przy strzale z rzutu (a więc na sadach i na strzelnicy) wyrobienie składu (umiejętności szybkiego przyłożenia kolby do dołka strzeleckiego i policzka) jest podstawowym warunkiem celnych strzałów. Jak sama nazwa wskazuje, trzeba to zrobić „z rzutu”. 
Zmieńmy temat. Gdy w dawnych, dawnych czasach zdarzyło mi się rozciągnąć ponad pięciokilogramowego szaraka, pochwaliłem się koledze: Skromny! Ten ocenił go wzrokiem i odparł: Nooo, taki skromny nie jest, będzie miał ze 6 kilo!
Pamiętam, że wtedy przemilczałem, za to dziś wyjaśniam:
- skrom
tłuszcz zająca i dzikiego królika
- skromny
o zającu i dzikim króliku: tłusty; zwykle jesienne koty, mające bogaty żer, nabierają wagi ciała. Takiego nawet mały wyżeł ma kłopot zaaportować.
Skoro doszliśmy do wyżłów, to rozpatrzmy sprawę wystawiania:
- stójka
charakterystyczne, wrodzone zachowanie psa myśliwskiego po wyczuciu zwierzyny, głównie ptactwa (kury, bażanty), polegające na zatrzymaniu się, uniesieniu przedniej łapy, wyprostowaniu ogona, u niektórych ras przysiadzie; 
- zrobić stójkę
       1.   stójka martwa – przetrzymywana po rozkazie ruszenia zwierzyny 
       2.   stójka pewna – tylko po zwietrzeniu zwierzyny, niezawodna
       3.   stójka pusta – zasygnalizowanie zwierzyny mimo jej nieobecności, np. 
             kur, które już wyciekły
       4.   stójka słaba – którą pies samowolnie przerywa
       5.   stójka twarda – wytrzymywana dłuższą chwilę, aż do rozkazu ruszenia
             zwierzyny.
Tylko ten myśliwy, który polował z dobrym wyżłem, zna uroki jesiennego polowania na kury! Gdy idzie się miedzą lub polną drogą, a nasz pomocnik okłada pole szeroko, nie tracąc z nami kontaktu wzrokowego.
Na zakończenie kilka informacji technicznych o strzelaniu: 
- strzał
efekt pociągnięcia za spust, kilka następujących po sobie zdarzeń: zapłon masy inicjującej, zapalenie ładunku prochowego, wyrzucenie pocisku z lufy, huk; dać strzał (nie: oddać!).
Rodzaje strzału ze względu na:
1.bezpieczeństwo: po linii, do nierozpoznanego celu, rykoszet
2.celność: trafny, spudłowany, łatwy, trudny
3.etykę: do „trupa”, łaski, czysty
4.miejsce trafienia: na komorę, na miękkie, za ucho, spóźniony, zdołowany, zgórowany
5.pozycję myśliwego: bliski, daleki
6.pozycję zwierza – na sztych, na kulawy sztych, na połeć
7.szybkość dania: z podrzutu, z rzutu
8.wzajemne położenie myśliwego i zwierzyny: dojść na strzał, podpuścić na strzał, mieć na strzał.
Etyczny myśliwy zawsze zrezygnuje z dania niepewnego strzału, bo zawsze może dojść do czystego. A lecącego pocisku nic nie jest w stanie zawrócić!
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
Strona 5 z 12