Gęsi świtem
![]() Gęsi świtem Świtem by wejść w srebrzyste mokradła, Co nocne ptaków utopiły głosy, Jakaś niepewność wtedy tam zapadła, Drżąc z chłodu nagle nasyconej rosy. Słuchać by w ciszy rześkiego poranka Gęsi ciągnących od pól do jeziora, We mgle zawieszonej niby firanka I cięciem nagłym wiatru – topora Tak tę niepewność w pieśni zamieni, Gęgor przyniesie pieśń nową ze złota, A świt się rozleje w morze płomieni – Patrz! Jeśli czujesz… to jest tęsknota… |
![]() |

