Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /home3/jezyklow/public_html/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99

Bodaj cię!

 

Niezwykłą popularność zdobyły w radiowej jedynce krótkie, poranne felietoniki o przysłowiach. W lapidarnym skrócie znany profesor tłumaczy w nich treść i sens niby powszechnie znanych, ale często źle lub wcale nie rozumianych, powiedzeń i zwrotów.
W języku łowieckim spotykamy również wiele takich zdarzeń językowych, które często wymykają się spod kontroli mniej wprawionego użytkownika. Rozpatrzmy je, biorąc kilka najpopularniejszych.  
Darz bór.
Zwrot ten używany zarówno jako powitanie, pożegnanie jak i życzenie dosłownie oznacza „niech bór darzy”. Ale, jak to zwykle bywa w języku, wygodniej i prościej jest pisać, mówić, używając mniej słów do wyrażania tych samych treści. Świetnym i pięknym przykładem skracania wyrazów jest potoczne, acz straszne w skutkach życzenie „bodaj cię piorun trzasł”. Partykuła „bodaj” oznacza ni mniej, ni więcej, tylko: Bóg daj, żeby Bóg dał. W języku łowieckim życzenie obdarowania bogactwami boru zostało skrócone w niektórych sytuacjach do również jednego wyrazu „darzbór”, z poprawnym, na drugiej sylabie od końca akcentem: darzbór!
Szerszym zagadnieniem jest pisownia tego połączenia wyrazowego, zainteresowanym polecam opracowanie Zygmunta Jóźwiaka „Trofeum z myśliwego”, wyd. Łowiec Polski, 2004, str. 22.
Ni puchu, ni pióra.
Zwrot ten powstał na zasadzie przekonania, że życzenie wypowiedziane wprost przynosi przeciwny skutek, więc należy życzyć na odwrót. Puch jest w nim wyobrażeniem zwierza pokrytego sierścią (puch to ciepłe podbicie futra), a pióro to w języku łowieckim ptactwo. Ni puchu, ni pióra oznacza więc życzenie  dużo tej zdobyczy. Próby innej pisowni są błędem („ni puhu, ni pierza”), nie ma wyrazu „puh” (onomatopeiczne: bach! też pisane jest przez „ch”), tak jak „pierze” nie oznacza tu ptactwa, w naszej mowie ptactwo to pióro. Na pokocie układa się sierść (puch) i pióro, więc życzyć należy „ni puchu, ni pióra!”
Połamania luf.
To życzenie powstało na identycznej zasadzie, jak poprzednie. Wiadomo, że z krzywej, a tym bardziej połamanej lufy nie można bezpiecznie wystrzelić, więc życząc „nie wprost”, życzymy dobrze! Takiemu Koledze nic na łowach nie grozi, nawet przeciwnie, będzie miał szczęście!
Pierwsza głowa.
Musimy rozdzielić dwa, w języku polskim niemal synonimiczne, słowa: łeb i głowa. Zwierzyna na karku ma łeb. Połączenie wyrazowe „pierwsza głowa” oznacza kolejność nasadzonego poroża, a także pośrednio wiek zwierzyny. Rogacz w pierwszej głowie jest w drugim roku życia, Jest tak dlatego, że urodzone w maju koźlę (koziołek) nasadza parostki w następnym roku po urodzeniu, a więc nosi parostki mając już skończony rok życia (jest to pewne uproszczenie, ma wytarte w drugim roku, ale mówimy o języku, a nie biologii saren).
Pierwsze pole.
Podobnie, zwrot „pierwsze pole” nie jest wiekiem psa; oznacza ilość sezonów łowieckich, w jakich pies myśliwski pracował na łowach, w polu. Różnie będzie to wyglądało nie tylko w zależności od rasy psów, ale także czasu urodzenia. Kilkumiesięcznego jagdteriera nie wpuścimy do nory ani nie pójdziemy z nim w dziczy miot, zaś półroczny wyżeł z powodzeniem może wystawiać kury. Więc pierwsze pole jaga może być w drugim roku życia, zaś pointera w pierwszym. Błędem jest jednak stwierdzenie, że pies ma „dwa pola”! Może być w drugim lub trzecim polu, zaś jego wiek zależy od metryki.
 Oczywiście nikt nikomu nie narzuci sposobu mówienia, darz bór i w mowie! Jednak niech się to powiedzenie nie przekształci w inne, które wymyślił jakiś znawca języka: darz busz! Buszu ci w kulturze i języku nadmiar niekoniecznie dobry! 

Publicystyka
Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /home3/jezyklow/public_html/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99
Logowanie dla członków klubu



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?

Klub miłośników języka i literatury łowieckiej © 2009 Wszystkie prawa zastrzeżone

Created by RedSun Media